Berek
Bardzo popularną zabawą jest „zabawa w berka”. To zabawa o najprostszych regułach: polega na gonieniu się nawzajem. Dzieci mają największą frajdę, gdy biegają bez ograniczeń. Z niewiadomych przyczyna takie spalanie energii je bardzo uszczęśliwia. Może to taka pogoń za wolnością, którą uświadamiamy sobie potem w dorosłym życiu? W tej zabawie chodzi o to by uciekać i nie dać się złapać. Jedno dziecko jest „goniącym”, a pozostałe uciekają. To prosta zabawa, ale należy uważać na dzieci, ponieważ łatwo mogą zrobić sobie krzywdę np. zderzając się ze sobą czy też wpadając na meble czy inna przedmioty. W berka można również bawić się na świeżym powietrzu, aczkolwiek też trzeba uważać, ponieważ np. dzieci mogą wpaść na dziwny pomysł, na przykład wybiec na ulicę. Dzieci nie mogą bawić się również przy sadzawce czy oczku wodnym. Przy zabawie w berka łatwo się poślizgnąć czy przewrócić i np. zbić kolano, skręcić nogę. Warto zatem mieć w domu czy w samochodzie dobrze wyposażoną apteczkę, przynajmniej tak na wszelki wypadek.
Zabawy dziecięce
Zabawa w dom
Ulubioną zabawą dziewczynek jest zabawa w dom. Każda z nas przynajmniej raz w życiu bawiła się w tę zabawę (a nie wierzę, że skończyło się na jednym razie). Dziewczynki uwielbiają naśladować swoje mamy i tworzyć swój własny domek, z udawanym mężem i dziećmi, w których role wcielają się lalki i misie. Dziewczynki-mamusie troskliwie opiekują się swoimi dziećmi-lalkami, gotują mężom obiady, pracują – cała zabawa wygląda jak normalne życie. Do zabawy w dom wiele zabawek nie potrzeba, ale dobrze jeśli są. Potrzebne są lalki i misie, garnki do gotowania, mała zastawa, ubranka. I dużo wyobraźni. Skąd się biorą pomysły dziewczynek? Dziewczynki są bardzo dobrymi obserwatorami tego co się dzieje w domu. Przyglądają się rodzicom i starają się ich naśladować. Zapewne wielokrotnie Twoja córka chciała przymierzyć Twoje buty (szczególnie te na bardzo wysokim obcasie) czy Twoje sukienki. Zapewne nieraz przyłapałaś ją na tym, jak również na tym, że „pożyczyła” sobie nasz błyszczyk do ust, cienie do powiek czy lakier do paznokci. Dziewczynki uwielbiają grać, a zabawa w dom jest właśnie dla nich taką próbą gry aktorskiej.
Zabawy dla dziewczynek
Zabawy dziecięce
Dzieci uwielbiają zabawy na świeżym powietrzu. Nie muszą tam mieć nawet zbyt wiele atrakcji, ich nieograniczona wyobraźnia potrafi załatwić takie drobiazgi, jak niedostatki sprzętowe. Jednak w niektórych parkach to wcale nie jest konieczne. Bardzo wiele miejskich parków, ma pewną pulę atrakcji dla dzieci. Najczęściej są to bardzo dobrze wyposażone place zabaw w nowoczesnym stylu. W takim miejscu możemy liczyć na przykład na to, że będzie tam dobrze zabezpieczony małpi gaj, w którym dzieciaki będą mogły sobie beztrosko baraszkować. Oprócz tego zwykle są też czyste, zadbane piaskownice. Zapewne też to, co najczęściej jest w takich miejscach, czyli różnego typu huśtawki. Poza tym takie place zabaw w parkach mają tę cudowną cechę, że dzieci jest tam dużo, więc nie ma obawy, że maluch zostanie bez towarzystwa. Dodatkowo najczęściej w okolicy są ławeczki, na których można usiąść, by poobserwować dziecko i upewnić się, ze na pewno bawi się bezpiecznie. Przy okazji można też wymienić trochę ploteczek z innymi mamami.
Do zabawy w grach zespołowych jest zwykle potrzebna większa grupa dzieci. Dlatego najczęściej jest to domena przedszkoli i szkół. Tam właśnie dzieci uczą się najróżniejszych gier zespołowych i to nie tylko takich związanych z rywalizacją sportową. Również takich, jak chociażby głuchy telefon, podchody czy berek. Większości dzieci taka zabawa bardzo odpowiada i chętnie korzystają z okazji, by wziąć w niej udział. Takie rozrywki, jak gry zespołowe mają też niewątpliwie ogromne znacznie dla zdrowego i prawidłowego rozwoju dziecka. Dzięki interakcjom z innymi dziećmi uczą się pracy w zespole, czasami też rywalizacji i niezwykle cennej umiejętności przegrywania. Nawet jeśli nasze dziecko wykazuje się początkowym sceptycyzmem, należy je koniecznie zachęcać do brania udziału w takich zabawach. Nigdy nie wolno jednak zarzucać dziecku, że coś z nim nie tak, raczej trzeba mu pokazywać zabawę z innymi dziećmi, jako coś przyjemnego i wartego uwagi. Wtedy jest znacznie większa szansa, że maluch da się przekonać.
Zabawy z chustą to dość popularny sposób zajęcia dzieci, na przykład na koloniach lub w przedszkolu. Warunkiem koniecznym do tego, by móc chustę do zabawy wykorzystać jest wielu uczestników. Najpierw jednak parę słów czym w ogóle jest chusta. Chusta animacyjna to duża, okrągła tkanina, zszyta z różnokolorowych trójkątów. Na brzegach przy każdym kolorze ma uchwyty. Służy do zabawy w większej grupie. Wymaga animatora, który na przykład będzie wydawał polecenia lub podpowiadał dzieciom, jak trzeba wykonać zadanie. Zabawy z chustą są szczególnie wartościowe dla najmłodszych dzieci, które dzięki niej mogą rozwijać swoja percepcję i zdolności manualne. Chusta może być równie dobry narzędziem, gdy jest położona na podłodze czy trawie, jak wtedy, gdy jest unoszona przez dzieci. Poziom zabawy zależy tylko od umiejętności i kreatywności animatora. Zwykle nie trzeba jednak szczególnie kombinować. Można się bawić w nazywanie kolorów albo w chowanie się pod chustą, ze zgadywaniem, kto jest w środku.
Układanki, to coś co dzieci uwielbiają. Oczywiście taka układanka musi być dopasowana do wieku i umiejętności dziecka. Tylko wtedy gwarantuje dobrą zabawę. Układanki mogą być bardzo różne, od dużych, drewnianych elementów z których składa się obrazek, przez zwykłe puzzle, a skończywszy na układankach trójwymiarowych. Wybierając taką układankę dla dziecka, koniecznie trzeba się zastanowić, nie tylko nad jego możliwościami, ale też i zainteresowaniami. Dla miłośnika samochodów, powinna się znaleźć układanka z takim właśnie motywem. Z kolei dla miłośniczki Hanny Montany powinno się znaleźć coś z tą bohaterką. Nawet jeśli wydaje nam się to absurdalne albo niestosowne, trzeba wziąć pod uwagę preferencje dzieci, by nie poczuły, że ich opinia jest nieistotna lub marginalizowana. W takiej kwestii na pewno możemy pozwolić dziecku zamanifestować swoją osobowość. Zresztą najprawdopodobniej bohater, którego dziś uważamy za niezdrowego, niebawem zostanie porzucony dla jakiegoś nowego. Niestety nie ma gwarancji, że ten przypadnie nam do gustu.
Mówiąc zabawy bankowe, człowiek mógłby mieć skojarzenia z pewnikami, które odnajdą się wśród młodszego pokolenia. Chodzi jednak o wszelkie gry związane z bankiem. Ile razy człowiek będąc dzieckiem, nie próbował wcielić się w rolę dorosłych pracujących w banku czy innym urzędzie? Frajdę sprawiało przygotowanie banknotów, stworzenie książeczek czekowych. Dużo radości zawsze dawały pożyczki, gdy ktoś miał długi, to było coś. Przy użyciu sztucznie wyprodukowanych pieniędzy, ale uprzednio już przygotowanych, bo będących składnikami gry można również świetnie się bawić w różnym gronie, nawet łącząc młodszą generację ze starszą. Rzecz mianowicie o grach typu „Fortuna” czyli starsza wersja współcześnie cieszącej się duża popularnością gry „Monopoly” czy o innej nazwie „EuroBinzes”. I okazuje się, że siedzenie przy jednym stole, rzucanie kostką i kupowanie różnych obiektów z możliwością zaciągnięcia pożyczki jest wcale nie mniejszą frajdą niż jakieś gry komputerowe. Spędzać w taki sposób za stołem czas można nawet godzinami, o ile nie całymi dniami.
Czasem, a może częściej dzieciakom przychodzą do głowy dziwne pomysły na zabawy, których nawet byśmy się nie spodziewali. Rąbią takie dziwne zabawy, które robią dużą furorę, co jest naprawdę szokujące. Takie wożenie pociechy na materacach po panelach daje naprawdę wiele radości albo schowanie ukochanego dziecka do pudełka lub zapakowanie go w plecak naprawdę z perspektywy dorosłego jest czymś bezsensu, a dla dziecka stanowi naprawdę niesamowitą frajdę. Ostatnio zdziwiło mnie interesujące zajęcie mojego bratanka, którego w żaden sposób nie można zakwalifikować w kategoriach zabaw, to zabawa bez zabawy, ale dla dziecka zabawa – siedzenie czy leżenie w fotelu na balkonie i krzyczenie, takie delikatne wrzaskliwe darcie się, które nam dorosłym właściwie nie przeszkadza, a dziecku dostarcza nieprzeciętnej rozrywki. Chyba jeszcze bardziej lubię zabawę w chowanego bez chowanego właściwie, bo dziecko chowa się tak, że je zawsze widać. Ono same staje się już niewidoczne w momencie, gdy zasłoni sobie oczy i to nic, że jest widziane przez wszystkich naokoło.