Historie z dzieciństwa…

Zabawy z dzieciństwa

Chyba każdy z nas ma wspomnienia z dzieciństwa, ale charakterystyczne wyłącznie dla tego okresu i tylko tej osoby. W co człowiek się nie bawił jak był mały? Czasy jednak dziś się zmieniły, technika poszła do przodu, coraz więcej czasu dzieci spędzają dziś przed ekranem telewizora lub komputera. Wydaje się, że kiedyś cieszyliśmy się większą pomysłowością, bo musieliśmy organizować swoje zabawy bez jakichkolwiek technicznych zdobyczy, co dziś niekiedy graniczy z cudem, gdy spojrzymy na dzieciaki spędzające większą część dnia, grając w jakieś gry komputerowe lub oglądając kreskówki czy inne filmy na DVD. Pamiętam szczególnie swoje zabawy z siostrami na kręgach od studni, które długo graciły babci podwórko. Czego człowiek tam nie robił!? Chyba najbardziej popularną zabawą było gotowanie z piasku, liści, jakiś zup, pieczenie placków. Oczywiści wszystko na niby, ale pół dnia jak nie dłużej schodziło na takich zabawach, po czym przenosiłyśmy się na łąkę, gdzie podczas zbierania siana można było pobawić się w ganianego między kopkami lub popluskać się w rzece.

Dzisiejsze rozmowy z dziećmi na temat zabaw

Zdziwił i zastanowił mnie ostatnio jeden fakt. Podczas rozmowy z bratanicą na pytanie co podobało jej się najbardziej podczas ostatniego pobytu u babci, nie usłyszałam niczego w stylu pływanie w nowym basenie u sąsiada czy jakieś nowe petshopki. Odpowiedź składała się z jednego słowa: siano! To był klucz, którego w żaden sposób nie musiała tłumaczyć, bo kto nie uwielbiał w dzieciństwie zabaw w sianie czy to w stodole, czy to na łące. Największą jednak frajdą był chyba sam rytuał zwożenia siana z łąki do stodoły. Na kupie siana na traktorze czy papaju z góry tak wszystko wyglądało inaczej. Perspektywa widzenia rówieśników z wyżyn była czymś niesamowitym. Wydawało się, że jesteśmy jako dzieci dorośli, że pokonujemy pewne siły natury, że unosimy się nad ziemią, niejako nawet latając. Okazuje się, że w dobie komputerów dzieci zachwyca również pewna prostota, być może przez te fakt pewnej niesamowitości w sianie, której nie sposób racjonalnie jednak wytłumaczyć. Niezaprzeczalnie jednak taka siła istnieje, skoro jednak podczas rozmów na taki temat dzieci odpowiadają w taki, a nie inny sposób.

Tagi: dzieciństwo, rzeka, siano, traktor, łąka