Zabawy podwórkowe
Chłopcy często grali w tak zwanego cymbergaja. Była to mini-gra w piłkę nożną; w cymbergaja grało się np. na ławkach szkolnych monetami, które popychane były grzebieniem. Kolejną grą chłopięcą była gra w dołek: na podwórku wykopywało się starą, 5 złotową monetą dołek, następnie wyrównywało się z grubsza wokół niego teren i z odległości ok. trzech metrów rzucało się doń monetami 1 złotowymi. Wszyscy z upodobaniem jeździli na wrotkach. Szczytem marzeń było posiadanie solidnych metalowych wrotek. Dziewczynki lubiły zakopywać widoczki. W wiadomym sobie miejscu wykopywało się w ziemi mały dołek, kładło się tam kawałek sreberka po czekoladzie lub zasuszony kwiatek i przykrywało szkiełkiem. Chłopcy uwielbiali wykopywać te skarby. Często grało się także w grzyba. Gra polegała na takim rzucaniu pilnikiem, aby wbił się w ziemię jak najdalej od miejsca rzutu. Najchętniej dzieciaki zbierały się na trzepakach, gdzie wyprawiało się różnego rodzaju akrobacje, które czasami kończyły się nabitym guzem lub zdartym kolanem.
Gry komputerowe dla przedszkolaków
Male dzieci mają do czynienia z komputerem od najmłodszych lat. Już przedszkolaki mogą spędzić swój wolny czas, grając na komputerze. Wybór gier dla małych dzieci jest dosyć duży. Zwraca się uwagę, aby nie zawierały one elementów agresji. Gry komputerowe dla najmłodszych mają na celu zapoznanie dziecka z pewnymi zjawiskami przyrody, z zaznajomieniem kształtów, kolorów, cyfr, liter, a dla nieco starszych dzieci, naukę czytania i liczenia. Zabawy przy grach komputerowych nie są niczym złym, jeżeli dawkowane są w odpowiednich porcjach. Wiadomo jest, że dłuższe przesiadywanie przy komputerze osłabia wzrok. Na naszym domowym krzesełku, jakie ustawiamy przed komputerem, dziecko nie będzie siedziało prawidłowo, ponieważ nóżki będą zwisać i nie będą oparte o podłoże. Do tego, monitor będzie zbyt wysoko w stosunku do twarzy i oczu dziecka. Jeśli już rodzice zgadzają się, aby dziecko spędzało czas przy grach komputerowych, to nie powinien on przekraczać trzydziestu minut dziennie. Niezbędny jest tu rozsądek i umiar.
Chomik to niewielkie zwierzątko i bardzo wiele dzieci chciałoby go mieć. Nie ma zbyt dużo zajęć przy takim zwierzątku, ale niektóre obowiązki muszą być wykonywane systematycznie i codziennie. Mając swojego chomika i opiekując się nim, dziecko nauczy się poczucia obowiązku i odpowiedzialności, zwłaszcza, jeśli uświadomimy mu, że to jego chomik i to ono jest odpowiedzialne za niego. Sam chomik dużo nie kosztuje. Nieco więcej zapłacimy za niezbędny sprzęt. Po mimo tego, że jest mały, nie możemy go przecież trzymać w słoiku. Musimy kupić mu klatkę, trociny, którymi będzie wykładane dno tej klatki, jakieś poidełko, pojemniczek na jedzonko, (chociaż i tak prawie zawsze będzie poza nim), a wewnątrz możemy ustawić zwierzakowi jakąś karuzelę, na której będzie mógł się bawić. Do obowiązków dziecka powinny należeć wszystkie zajęcia, związane z utrzymaniem czystości, czy karmieniem. Zawsze możemy dziecku pomóc, jeśli nie jest na tyle duże, aby poradzić sobie ze wszystkim samodzielnie. Niestety, chomiki nie żyją długo; maksymalnie do dwóch lat.
Spośród całego mnóstwa zabawek, oferowanych przez rynek, znaleźć można wiele kolorowych i ladach pluszowych zabawek. Chyba nie ma dziecka, które nie miałoby chociaż jednej takiej zabawki, którą wszędzie zabiera, nawet idąc do swojego łóżeczka spać. Zabawka taka traktowana jest jak Przytulanka. Jej miękkość, delikatna, puszysta tkanina sprawia, że dzieci wręcz uwielbiają z nimi spać. Często zdarza się, że są już poobrywane, pozszywane przez mamę i niesamowicie brudne, ale dziecko za żadne skarby nie chce oddać swojego ulubieńca do prania. Dosyć ciekawym zjawiskiem jest fakt, że jeżeli uda się takiego zakurzonego pluszaka wyrwać do prania, to okazuje się, że kiedy jest on już czysty, całkowicie spada zainteresowanie dziecka swoim dotychczasowym ulubieńcem i zaczyna ono szukać nowego. Trudno jest rodzicom zaakceptować fakt, że dziecko kocha swoją zabawkę taką, jaka ona właśnie jest w danej chwili. Może jednak pozwólmy maluchowi mieć swojego brudaska, o ile nie ma uczulenia na roztocza kurzu. Może z czasem dziecko samo zdecyduje się oddać nam zabawkę do wyprania.